Wydarzenia

Inauguracja IV kadencji Rady Etyki Mediów

Rada Etyki Mediów (REM) rozpoczęła 10.3.2004 uroczyście swoją IV kadencję. Nominacje powołujące skład Rady odebrało dziesięć osób, m.in. Ryszard Piekarowicz z Polskiej Agencji Prasowej.

Rada wypowiada się w ważnych, budzących wątpliwości etyczne zjawiskach w mediach, jest ich sumieniem. Radę w 1996 r. powołała do życia Konferencja Mediów Polskich (organizacja, która skupia większość podmiotów i środowisk dziennikarskich działających na rynku środków przekazu, m.in. Polskie Radio, Syndykat Dziennikarzy Polskich, Izbę Wydawców Prasy, Krajową Izbę Producentów Audiowizualnych, Telewizję Polsat, PAP).


Red. Magdalena Bajer otrzymuje z rąk red. Bogusława Chraboty nominację
do Rady Etyki Mediów IV kadencji

"Mamy w Polsce ład medialny, który ma swoje wady i słabości, ale który realizuje konstytucyjną normę wolności słowa. Gwarantem tego, czy jest ona respektowana, jest samo środowisko dziennikarskie, nowe tytuły, mocny rynek. Ma on swój fundament - Kartę Etyki Mediów i swój trybunał, trochę bez miecza, którym jest Rada Etyki Mediów" - powiedział przewodniczący Konferencji Mediów Polskich Bogusław Chrabota.

Zanim odbyła się uroczystość wręczenia nominacji nowym członkom Rady, sekretarz III kadencji REM Rafał Wieczyński podsumował mijającą kadencję.

Od 19 kwietnia 2001 r., czyli od przyjęcia nominacji, członkowie Rady III kadencji rozpatrzyli ponad 150 skarg i wniosków. Rada wydała w tym czasie 36 publicznych oświadczeń.

"Świadectwem rosnącego zapotrzebowania na działalność Rady jest wzrost liczby skarg i interesantów. Z prośbą o opinię coraz częściej zwracają się osoby publiczne oraz instytucje i organizacje społeczne" - powiedział Wieczyński.

"Podjęliśmy się wołania na puszczy" - powiedziała szefowa III kadencji Rady Magdalena Bajer. Zaznaczyła, że Rada Etyki Mediów to instytucja, która nawołuje do rachunku sumienia, wypowiada się o zjawiskach występujących w mediach i o ich nadużyciach.

"Jesteśmy sumieniem mediów. Rzadziej bronimy dziennikarzy i może nawet wolności słowa, bardziej przyglądamy się nadużyciom" - powiedziała Bajer. Podziękowała członkom Rady za odwagę i koleżeńską życzliwość, która nigdy nie zagroziła obiektywizmowi Rady.

Nominacje do prac w Radzie IV kadencji odebrali w środę: Magdalena Bajer z Polskiego Radia, Rafał Wieczyński, producent filmowy, Michał Bogusławski, rektor Wyższej Szkoły Dziennikarstwa im. Wańkowicza w Warszawie, Tadeusz Kononiuk, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim, Helena Kowalik, zastępca redaktora naczelnego tygodnika "Przegląd", Anna Teresa Pietraszek, dokumentalistka i reżyser, Ryszard Piekarowicz z Działu Zagranicznego PAP, Mariusz Jeliński z Telewizji Polskiej, Maciej Iłowiecki, publicysta Telewizji Polsat i Tadeusz Fredro-Boniecki z Polskiego Radia.

Przewodniczącą ponownie została Bajer, wiceprzewodniczącymi Fredro-Boniecki i Iłowiecki, a sekretarzem ponownie Wieczyński.

Według regulaminu Rady, do jej kompetencji należy wypowiadanie się w sprawach związanych z przestrzeganiem Karty Etycznej Mediów z 1995 r. Karta mówi, że dziennikarz powinien kierować się siedmioma zasadami: prawdy, obiektywizmu, oddzielenia informacji od komentarza, uczciwości, szacunku i tolerancji, pierwszeństwa dobra odbiorcy, wolności i odpowiedzialności. Zasady zawarte w Karcie rozszerza Dziennikarski Kodeks Obyczajowy z 2002 r.

Rada nie dysponuje żadnymi sankcjami, może tylko wskazywać wykroczenia, wyrażać opinie, zajmować stanowiska w konkretnych sprawach i apelować.

Podczas uroczystości z wykładem o zagrożeniach wolności mediów i ich misji wystąpił prof. Andrzej Rzepliński. Jego zdaniem, zagrożeniem takim są zarówno warunki prawne, ekonomiczne, polityczne, jak i instytucjonalne. "Obserwujemy wyraźną ochotę zarówno prokuratury i sądu do dyscyplinowania mediów" - wyjaśnił. Według Rzeplińskiego, w Polsce jest przestarzałe prawo prasowe i nieprzyjazne prawo karne, które pozwala skazać dziennikarza na karę pozbawienia wolności.

Zdaniem profesora, można też zaobserwować coraz więcej nierzetelnej pracy dziennikarskiej. "W efekcie odbiorca otrzymuje nieprzygotowany materiał" - dodał. Wyjaśnił, że często jest to spowodowane wyścigiem z czasem, konkurencją. Z kolei warunki ekonomiczne, obawa utraty pracy, środków do życia - według Rzeplińskiego - powodują, że dziennikarz łatwiej może ulec korupcji.

  Stroną administruje Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich