Wątpliwe, niewątpliwe, niegodziwe

Na dwie strony

Głośna na Śląsku sprawa red. Krystyny B. z katowickiego radia, znanej na swym terenie publicystki od problematyki zdrowotnej, wywołała falę zapytań do Rady Etyki Mediów w podobnej sprawie.

Przypomnijmy problem, z którym musieli się uporać pracodawcy redaktor B:

W połowie kadencji została ona senatorem, członkiem komisji zdrowia. Zamierzała kontynuować dotychczasową działalność dziennikarską, prowadząc na interesujące ją tematy zdrowotne cykliczne audycje. Prezes katowickiego radia sprzeciwił się. Powstał spór, w którym zabrała głos i REM:

- Zmiana funkcji społecznej skutkuje zmianą suwerena. Suwerenem dziennikarza, zwłaszcza radia publicznego jest słuchacz. Suwerenem senatora jest partia, organizacja, która wysunęła jego kandydaturę i udziela swego poparcia, głosujący na niego wyborcy i klub, który reprezentuje. W próbę łączenia obowiązków dziennikarza i polityka wpisany jest konflikt interesów. W odniesieniu do Karty Etycznej Mediów przywołać można zasadę pierwszeństwa dobra odbiorcy - tłumaczy członek Rady.

Z przykrością muszę ujawnić, że stanowisko to nie przekonało nie tylko red. Bochenek, ale i jej znanych na Śląsku sprzymierzeńców w sporze z kierownictwem radia.

XXX

Starzy wyjadacze dziennikarscy mówią, że bliski kontakt z public relations (rozumianym szeroko, łącznie z funkcją rzecznika prasowego) może oznaczać koleżeński uścisk, albo dostanie się w kleszcze. Linia demarkacyjna między dziennikarzami a PR-owcami zaciera się, bo coraz więcej dziennikarzy pracuje na dwa fronty. W niejednej z większych korporacji samochodowych w dziale PR zatrudnił się etatowo, lub przynajmniej na zlecenie publicysta, który równocześnie kieruje działem motoryzacyjnym w mediach elektronicznych, bądź prasowych. To zapętlenie potęguje się wraz ze stopniowym zdominowaniem zawodu PR przez byłych dziennikarzy.

Red. Tadeusz R. z redakcji publicystyki Radia Rzeszów S.A. (działka: tematyka społeczna, oraz ochrona zdrowia), podjął dodatkowe zatrudnienie w Podkarpackim Oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia w Rzeszowie na stanowisku kierownika sekcji komunikacji społecznej, przekształcanej w dział public relations.

Prezes Radia uważa, że tych dwóch funkcji nie można łączyć. Dziennikarz nie dostrzega żadnego konfliktu interesów. Rada zdecydowanie poparła stanowisko szefa Radia.

Podobnie zarysowany konflikt interesów wszedł w ostrzejszą fazę - już sporu sądowego, we Wrocławiu. Prezes tamtejszego Polskiego Radia wypowiedział umowę o pracę dziennikarce, która bez jego zgody wzięła etat rzecznika oddziału ZUS. Dziennikarka wystąpiła do sądu o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne, a ponadto o odszkodowanie z tytułu wadliwego rozwiązania z nią umowy. Mimo długiego stażu zawodowego nie rozumie, na czym polega naruszenie przez nią przepisów. Uważa, że zna zarówno prawo prasowe jak i zasady etyki zawodowej dziennikarzy. Przez wiele lat była rzecznikiem dyscyplinarnym Związku Zawodowego Dziennikarzy. Funkcję rzecznika prasowego ZUS postrzega, jako przedłużenie działalności dziennikarskiej. W uzasadnieniu pozwu podaje przykłady z jej środowiska zawodowego, gdy dziennikarz jest jednocześnie rzecznikiem prasowym i jak twierdzi, nikomu to nie przeszkadza.

Nasze stanowisko jest następujące: Dziennikarz jest zawodem zaufania publicznego, które to zaufanie w przypadku wykonywania funkcji rzecznika może być narażone na szwank. Dziennikarz informuje społeczeństwo o otaczającym świecie - obiektywnie, na ile to możliwe i bezstronnie. Rzecznik zawsze jest po stronie swego pracodawcy. W tej różnicy zadań tkwi zalążek konfliktu interesów, do jakiego niemal nieuchronnie prowadzi łączenie obu funkcji. Dziennikarz, będący rzecznikiem, traci wiarygodność u odbiorców; tym samym traci ją medium, które dziennikarz reprezentuje.

Helena Kowalik

  Stroną administruje Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich