Polemiki i dyskusje

W odpowiedzi Jackowi Żakowskiemu

"Tygodnik Powszechny" nr40/ 7.10.2001 r.

1. Środki społecznego przekazu w naszym kraju, zwłaszcza środki audiowizualne, w coraz większym stopniu poddają się mechanizmom rynkowym. Jedyną konsekwencją tego stanu rzeczy jest to, że w coraz mniejszej mierze służą one rzetelnej i prawdziwej informacji, w coraz większej zaś mają bawić i zaciekawiać możliwie najliczniejszą grupę odbiorców.

2. Jednym z symptomów tej tendencji w ostatnim okresie było udostępnienie telewizji publicznej Grzegorzowi Piotrowskiemu skazanemu prawomocnym wyrokiem sądu za zabójstwo ks. Jerzego Popieuszki; Edwardowi Misztalowi - byłemu funkcjonariuszowi Służby Bezpieczeństwa, oskarżonemu o kierowanie napadem na klasztor św.Marcina w Warszawie w latach 80. oraz ostatnio - w TVN - Andrzejowi Zielińskiemu ps. "Słowik", należącemu w sensie co najmniej środowiskowym i towarzyskim do jednej z najgłośniejszych zorganizowanych grup przestępczych w Polsce.

3. Dysponent środka społecznego przekazu pełni zawsze, bez względu na to, czy zgodnie z własnym zamierzeniem, czy też nie, rolę wychowawczą. W zależności od tego, jakie programy, audycje i materiały przedstawia, jakie postaci i twarze pokazuje, kogo zaprasza do studia czy na swoje łamy, pewne wzorce zachowań upowszechnia, do określonych postaw zachęca. Odpowiedzialnemu wydawcy wystarczy mniej niż prawomocny wyrok sądowy do rozstrzygnięcia, kogo do publicznych wystąpień zapraszać nie należy. Zwłaszcza w - jednoznacznie pozytywnej - roli eksperta, jak to miało miejsce w przypadku E. Misztala.

4. Jest dostatecznie jasne, że wywiady z G. Piotrowskim i A.Zielińskim nie miały na celu ani rzetelnej i bezstronnej informacji, ani rzeczywistej refleksji nad złem. Raczej posiłkowały się one złem jako środkiem budzenia fascynacji widza. Wrażliwość na zło nie jest przez to wzbogacana, lecz raczej zagłuszana. Dlatego rola wychowawcza i społeczna takich programów jest bezwzględnie negatywna.5. Rada Etyki Mediów w swoim oświadczeniu z 7 września br. - może nazbyt lakonicznym - nie kierowała się, rzecz jasna, chęcią pomniejszenia roli dziennikarzy w dociekaniu prawdy. Przeciwnie, Rada pragnie przestrzec przed zachowaniami, które grożą pozbawieniem dziennikarzy tego, bez czego ich praca traci sens: zaufania odbiorcy. Rada kierowała się zatem tym samym niepokojem, który zdaje się wyrażać w swym liście pan Jacek Żakowski.

W imieniu REM Magdalena Bajer - przewodnicząca, Cezary Gawryś - sekretarz

  Stroną administruje Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich