Oświadczenia Rady Etyki Mediów:
Oświadczenie Rady Etyki Mediów w sprawie artykułu z "Rzeczpospolitej" - "Grzech w Pałacu Arcybiskupim"
W chwalebnym dążeniu do ujawnienia prawdy media muszą zachować szacunek dla zasady prawdy - zapisanej w Karcie Etycznej Mediów - i dla przestrzegania właściwych procedur ustalania odpowiedzialności. Nie są nimi z pewnością badania opinii publicznej.
"Rzeczpospolita" z 27 lutego br. na pierwszej stronie pod tytułem Sondaż po publikacji "Grzech w Pałacu Arcybiskupim". Arcybiskup powinien zrezygnować informuje: "Zapytaliśmy, czy ujawnione przez nas oraz przez inne media informacje są prawdziwe. Większość Polaków uznała je za wiarygodne". Zdaniem Rady nie opinia publiczna, ale właściwe organy Kościoła powinny w tym przypadku ustalić, czy informacje są prawdziwe, a odpowiedzialność za wiarygodność informacji nie powinna być przerzucana na "większość Polaków" z choćby i 503-osobowej próby zapytanej przez PBS.
Odpowiedź Jana Skórzyńskiego "Rzeczpospolita"
Rada Etyki Mediów ma rację. Prawdy nie da się ustalić za pomocą sondaży opinii publicznej. Ale też nie po to przeprowadziliśmy opublikowane we wczorajszym numerze "Rz" badania.
Zapytaliśmy osoby biorące udział w badaniu o ocenę wiarygodności naszych informacji - 61 proc. uważa, że są prawdziwe, a 16 proc. nieprawdziwe. Wynik ten, który traktujemy jako dowód zaufania do naszej gazety, odpowiada po prostu na pytanie, czy ludzie wierzą mediom w tej sprawie. Większość wierzy, co oczywiście nie może wystarczyć jako argument na rzecz ich prawdziwości. Uważamy, że tego dowodzą zgromadzone przez nas relacje oraz podejmowane przez licznych katolików - świeckich i duchownych - próby zmiany postępowania arcybiskupa Paetza. Decyzję, aby publicznie ujawnić skandaliczne zachowanie metropolity, podjęliśmy po głębokim namyśle cieszymy się, że ogromna większość badanych uznała ją za słuszną.
Nasze badania w żadnej mierze nie mogą być traktowane jako głosowanie w sprawie winy bądź niewinności arcybiskupa, ani ewentualnej kary. Podobnie jak Rada uważamy, że decyzje w tej sprawie powinny podjąć odpowiednie instytucje kościelne. Z tej odpowiedzialności nikt ich nie zwolni.



